środa, 20 września 2017

Szkoła. Co widzisz jako pierwsze "tam w środku", kiedy słyszysz to słowo?
Ja widzę konflikt. Konflikt na linii uczeń - rodzic - nauczyciel - system. A nie tak powinno być. Przyzwyczajeni do marudzenia i obarczania się nawzajem odpowiedzialnością za wszystko, giniemy. Giniemy w gąszczu pretensji i niezrozumienia, a to wcale nie tak powinno być. Po to trzeba się zmieniać :) Na całej linii.
Na drugim miejscu widzę ciekawość. Ucznia i moją. Po chwili euforii niknie przygnieciona klasówkami, ocenami, presją, frustracją.
Trzecie miejsce to sukces. Sukces ucznia, zgniatany ocenami. Sukces nauczyciela, przygniatany środowiskiem, atmosferą.
Piszę i tak bardzo żałuję, że tyle tu czarnowidztwa. A z drugiej strony... Widzę przebłyski nadziei. Czas na zmiany. Nie od razu, nie na "hura", nie z wielkim wow - takie zrywy padają szybciej niż powstały.
Znam kierunek, jaki chcę obrać, by słysząc słowo "szkoła", czuć ciepło. Oby się udało choć trochę :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Maty do kodowania

Dawno, dawno temu... Tak mogłaby zacząć się ta historia:) W wakacje 2019 roku trafiłam na FB na informację, że ktoś by chciał szkołom d...